Malowanie aerografem - Malowanie aerografem - kilka rad dla początkujących
Piotr Gmurczyk
Część I - sprzęt
Wielu modelarzy na początku swojej kariery uświadamia sobie, że pomalowanie modelu jest jedną z najtrudniejszych operacji w czasie jego Malowanie aerografem - Malowanie aerografem - kilka rad dla początkujących
Piotr Gmurczyk
Część I - sprzęt
Wielu modelarzy na początku swojej kariery uświadamia sobie, że pomalowanie modelu jest jedną z najtrudniejszych operacji w czasie jego
Aktualnie jesteś:  modelarstwo.net Aerograf Malowanie aerografem

Malowanie aerografem

Malowanie aerografem - kilka rad dla początkujących

Piotr Gmurczyk

Część I - sprzęt

Wielu modelarzy na początku swojej kariery uświadamia sobie, że pomalowanie modelu jest jedną z najtrudniejszych operacji w czasie jego "produkcji". Efekty wielu wieczorów żmudnego dłubania mogą zostać zniweczone niewłaściwym użyciem produktów Humbrola, Pactry czy innych. Na początku zdecydowana większość używa tylko pędzelków jako mniej kłopotliwych i łatwiej dostępnych narzędzi. Niektórzy osiągają nawet niezłe rezultaty. Żeby jednak osiągnąć efekty, które zbliżą nasz model do wyglądu oryginału niezbędne staje się zastosowanie aerografu. Co wybrać?

Jeśli to pierwszy aerograf raczej odradzam profesjonalny sprzęt Pash, Azteh czy innych renomowanych firm. Dlaczego? Przede wszystkim, dlatego że używanie tego sprzętu wymaga pewnego minimalnego choćby doświadczenia w pracy z aerografem. Efekty malowania nimi są oczywiście doskonałe, ale jednak nie robią one tego same, a niewłaściwe ich używanie i konserwacja z pewnością doprowadzi do rozpaczy (efekty malowania) i uszkodzenia BARDZO DROGIEGO!!!! narzędzia. Zwykle też wymagają one używanie "dedykowanego" źródła sprężonego powietrza, co jeszcze bardziej podnosi koszt zastosowania, ale jak kogoś stać na wydatek rzędu 1000 pln...

Bardzo dobre aerografy polskiej produkcji można kupić w wielu sklepach modelarskich za cenę 70-100 pln. Od kilku lat są także dostępne aerografy z "łukowa", naprawdę rewelacyjne, choć moim zdaniem nieco nie ergonomiczne i chyba jednak za drogie (200-300 pln.) Innym rozwiązaniem są "słynne" radzieckie A4....A8 (różnią się mniej istotnymi szczegółami, i ilością zamiennych dysz) w podobnej cenie (na różnych giełdach i aukcjach modelarskich można kupić za 20-30 pln.).Zarówno jedne jak i drugie nie są tak wyrafinowane, ale za to dużo mniej podatne na uszkodzenia wynikające z nieprawidłowej eksploatacji. Drugą ważną rzeczą jest źródło powietrza. Najwygodniejszy jest specjalny kompresor. W sklepach wybór jest ogromny, ceny też bardzo różne, od 100 do.......pln. Można też używać różnych "aerozolowych puszek" ze sprężonym powietrzem lub freonem, ale jest to kosztowna metoda. Wielu modelarzy w Polsce (ja oceniam na 70-80%, w tym ja) używa "konwersji":)) silnika od lodówki. W ten sposób można mieć całkiem przyzwoity (niemalże profesjonalny) za naprawdę nieduże pieniądze. Sposobów wykonania jest wiele, tu znajdziecie jeden z nich: SPRĘŻARKA

Technika malowania, sposoby rozcieńczania farb opisze w następnych częściach, teraz tylko krótko o konserwacji. Wbrew pozorom to dość istotna czynność. Najważniejsze jest niedopuszczenie do zaschnięcia farby, jeśli robimy dłuższe przerwy należy bezwzględnie "przedmuchać" sprzęt (dysza i kanaliki doprowadzające farbę) rozpuszczalnikiem!!! Po zakończonym malowaniu konieczne jest wyczyszczenie aerografu i tu ważna sprawa, otóż nie trzeba (a nawet nie należy) w tym celu "rozbierać" aerografu na czynniki pierwsze!!! Jedyna część, którą demontujemy to nasadka regulująca na dyszy. Środek myjemy przedmuchując aerograf rozpuszczalnikiem i to wystarcza.

Cześć II zaczynamy

Po zgromadzeniu podstawowego sprzętu (aerograf-kompresor) wypadałoby coś pomalować. I tu napotykamy 1-szy problem. Farby "prosto z puszki" są zdecydowanie za gęste do malowania aerografem a ich odpowiednie rozcieńczenie to wbrew pozorom wcale nie jest taką banalną czynnością. Zbyt gęsta będzie zatykała dyszę i efekcie jej rozpylanie będzie nierównomierne (na modelu będą grudki i inne nierówności) a aerograf będzie się co chwila zatykał, natomiast zbyt rzadka nie będzie kryła malowanej powierzchni oraz będzie przyczyniała się wydatnie do powstawania zacieków. Niestety niema złotego środka czy sposobu ponieważ nawet ta sama farba tego samego producenta może zachowywać się nieco inaczej np. zaraz po zakupie i po kilkumiesięcznym leżakowaniu. Ja wstępne rozcieńczanie przeprowadzam następująco:

W nalewam do małego pojemniczka potrzebną do malowania ilość farby i rozcieńczam ją do stanu kiedy farba swobodnie spływa ze ścianek naczynia ale jeszcze kryje ścianki (trzeba niestety po eksperymentować i "wyczuć" tą granicę), zwykle są to proporcje 3x farby / 1x rozpuszczalnika ale nie ma reguły. Kilka kropel takiej mieszanki wlewam do aerografu i sprawdzam jak "psika". Jeśli trzeba to dodaje po kropelce rozcieńczalnika aż do skutku. Prawidłowo przygotowana farba powinna bez problemy kryć powierzchnie i nie zatykać dyszy przy ciśnieniu ok. 0.5 atm. i z odległości ok. 12-15 cm. Oczywiście to tylko taki ogólny schemat, ponieważ żeby osiągać odpowiedni efekt należy eksperymentować z gęstością, ciśnieniem odległością itd.

Dla przykładu niektórzy modelarze dodają do farb (olejnych a nawet akrylowych) trochę rozpuszczalnika nitro!!! żeby uzyskać bardzo cienką warstwę farby. Podobnie jest z różnymi rozpuszczalnikami alkoholowymi itd. i w tych przypadkach nic nie zastąpi doświadczenia.

Następna sprawa to regulacja strumienia. W niektórych aerografach (zwłaszcza starszej generacji) istnieje możliwość wymiany dysz o różnych średnicach oraz regulacja nasadki. W sprzęcie nowej generacji (najczęściej dwufunkcyjnych) intensywność strumienia reguluje się płynnie w trakcie malowania. Jest to podstawowa przewaga tych drugich, dzięki której można bez specjalnego wysiłku robić nimi "cuda".

Jeżeli udało się przebrnąć prze tą nieco męczącą "grę wstępną" można zacząć wreszcie coś pomalować. Proponuję na początek zacząć raczej od jakiś kawałków modelarskiego złomu, a najlepiej zrobić sobie jakiś najtańszy model metodą "w godzinkę" martwiąc się jedynie o to żeby nie rozpadał się w rękach. Taki "manekin" przyda się jeszcze nieraz, kiedy będziemy chcieli potrenować różne prowadzenia aerografu itp. Niestety nie ma co się łudzić, nic nie zastąpi doświadczenia i nie ma jakiejś uniwersalnej metody, dzięki której nauczymy się posługiwać aerografem (są co prawda filmy instruktażowe), tym niemniej można i należy znać kilka podstawowych zasad:

1. Prowadząc aerograf zawsze staramy się trzymać go prostopadle do malowanej powierzchni
2. Staramy się malować tak, żeby zrobić to jedną warstwą farby
3. Wszelkie poprawki wykonujemy dopiero po wyschnięciu poprzednio malowanej warstwy tzn. nie "poprawiamy" natryskując coraz większą ilość farby ponieważ ZAWSZE prowadzi to do zacieków
4. Jeśli zacieki już powstaną to POD ŻADNYM POZOREM nie "poprawiamy" ich dopóki nie wyschną.
5. Należy pamiętać że powłoka farby (tzn. jakość, intensywność, grubość linii) zależy w znacznym stopniu od odległości z jakiej ją natryskujemy także należy ją zmieniac w sposób płynny, bez "szarpania"
6. Przed malowaniem należy zawsze "na sucho" przetrenować sposób prowadzenia aerografu i tak żeby w trakcie malowania jak najmniej "operować " modelem a tylko sprzętem malarskim

Tyle uwag ogólnych, które powinny pomóc w stawianiu pierwszych kroków w paru z aerografem.

Część III na koniec

Jak już pisałem, nic nie zastąpi doświadczenia i trzeba przelac wiele farby, żeby poczuć się w miarę pewnie w niełatwej sztuce malowania natryskowego. Napiszę teraz o paru trickach, które być może przydadzą się w opanowywaniu niesfornej maszyny.

Zacieki:
Najlepiej mieć przygotowany wacik z rozpuszczalnikiem i jeśli zaciek powstanie zmyć go od razu i poczekać na całkowite wyschnięcie farby. Następnie drobnym papierem sciernym (1000-1500) delikatnie wygładzić brzegi i nanieść poprawkę aerografem. Jeśli zaciek jest mały można nie ruszać go w ogóle, tylko poczekać do wyschnięcia i wtedy przeprowadzić operację z papierem ściernym i poprawką. Niestety bardzo często jest tak, że trzeba zmywać całą farbę i zaczynać malowanie od nowa, więc uważajcie żeby do nich nie dopuścić.

Zmiana koloru:
Wiadomo jak "upierdliwa" jest zmiana koloru farby w tracie malowania kilku drobnych detali. Czyszczenie aerografu co 5 minut tylko po to, żeby wykonać kilka(naście) 5-cio sekundowych "psików", może zniechęcić niejednego zapaleńca. Można jednak ułatwić sobie pracę mając przygotowanych kilka czystych pojemników na farbę (tych które mocujemy do aerografu) i banalne w wykonaniu "urządzenie" składające się z pojemnika np. 1-litrowej butelki po Coli, drugiej butelki z odciętym denkiem, 2 kawałków rurki igielitowej, i 0,5 benzyny ekstrakcyjnej, można to sobie obejrzeć np. na ipmsstockholm.org />

źródło:
old.modelarstwo.org.pl 

 oponyuzywane.pl || samochody ciężarowe
opony  netBOX - Systemy internetowe